Rozwiązanie konkursu Walentynkowego!

Rozwiązanie konkursu Walentynkowego!

I nadszedł czas rozwiązania konkursu Walentynkowego.

Mój Mąż (wtedy jeszcze chłopak) oświadczył mi sie 10 lutego 2007

(bylismy ze sobą nie całe pół roku).

Zrobił to w pubie w którym spotkalismy się pierwszy raz...

 

Jednak to były oficjalne zaręczyny, z pierścionkiem i informacją dla całego świata,

że mamy w planach spedzić ze sobą całe życie.

Pierwszy raz od niego usłyszałam

"Czy zostaniesz moją żoną?"

Z 29 na 30 września 2006 roku

(byliśmy ze sobą 1,5 miesiąca).

 

Przyjechał do mnie na stopa- nie mieszkał w tym samym mieście co ja

- po północy, wyciągnął mnie z domu i na kamiennym placu uklękł i poprosił mnie o rękę.

To dopiero było zaskoczenie, zgodziłam się, śmiejąc się

i chyba nie do końca biorąc to wszystko na powaznie.

 

Teraz jestem Żoną od 2,5 roku, szczęśliwą żoną.

Walentynek nie obchodzimy w ogóle.

W lutym mamy swoje 3 święta:

7 lutego - miesięcznica ślubu

10 lutego - rocznica zaręczyn

13 lutego - miesięcznica bycia Razem:):):)

 

...

 

Z Mężem od 14:15 czytalismy Wasze odpowiedzi.

 

 

Miło nam, że tyle osób wzięło udział w tym konkursie, wiele odpowiedzi przypadło nam do gustu.

Jednak najbardziej dwie:


"Jako dla mnie - faceta, najlepiej jakby wszyskto było jednego dnia w Walentynki :)

urodizny, imieniny, ślub, zaręczyny, mikołajki, no wszyskto wszystko! nawet Dzień Kobiet,

wtedy widząc błyskoczace serca widziałbym, ze zbliża się ten dzień i NIGDY nie zapomniałbym o ważnym wydażeniu

, ale... jako, że kocham do granic moją Ukochaną to wiem, że im więcej cudownych dat w naszym życiu tym lepiej

- ku mojej zgubie, ale czego nie robi się dla Miłości??

Walentynki to WALENTYNKI, dzień Zakochanych, wtedy kolacja, kino, restauracja, spacer, miś pluszowy

a zaręczyny to zaręczyny dlatego nie mieszajmy tego!

Niech kobieta ma kolejny dzień do radości i świętowania i kolejną oakzje do kwiatów.

Wiem, wiem panowie nie maja głowy do dat...nie raz przez to obrywamy, ale mimo wszystko PRZEWAŻNIE PAMIETAMY

i kolejny dzień do świetowania zawsze się przecież przyda!

Zaręczyny w Walentynki jestem na NIE!"

 

Tej odpowiedzi udzielił PEWIEN PAN i dla niego należy się wyróżnienie!


A zwycięzcą konkursu zostaje:


 ARCHIDEUS:

 

"Prawda jest taka, że jak dwoje ludzi się kocha, to każdy dzień jest dobry na zaręczyny

- o ile sakrament małżeński jest im potrzebny do szczęścia.

Czy walentynki to, ze względu na charakter tego święta, dzień lepszy od innych ?

Cóż, może i jest nastrój i okoliczność, ale chyba tak jak każda kobieta chciałaby wyjątkowego mężczyznę

i wyjątkowy ślub, tak i każda chciałaby mieć wyjątkowe zaręczyny - a tego nie da się powiedzieć o zaręczynach walentynkowych

- jeszcze na dodatek w formie klęknięcia po kolacji przy świecach.

Jest jednak jeden pozytyw - nie wiem czy będą to czytały dzieci ;) więc powiem ogólnikowo.

Dla kobiet czasem ważniejsze jest oczekiwanie i przygotowanie - pozytywne napięcie

- niż ostateczny, trwający parę chwil efekt. Nawet jeśli kobieta domyśla się,

co ją czeka, to już samo oczekiwanie trwające cały dzień albo i kilka dni wstecz, to może być to, co sprawi, że zapamięta te chwile na całe życie.
Ale żeby nie było, że się wykręcam od jednoznacznej odpowiedzi,

to powiem, że ja swojej wybranki na pewno nie poproszę o rękę w Walentynki.

Z dwóch powodów.

Po pierwsze, bo nie chcę iść na łatwiznę - ktoś kiedyś powiedział, że Walentynki wymyślili bardzo leniwi mężczyźni

- raz w roku kupię kwiatek i zaproszę do restauracji,

to potem przez cały rok mogę nic nie robić i mam wymówkę: "Jak to nigdzie razem nie wychodzimy!?

Przecież w Walentynki byliśmy w kinie/restauracji/na hawajach* niepotrzebne skreślić".

Nie potrzebuję czekać na ten jeden dzień w roku, żeby powiedzieć lubej, że ją kocham,

bo staram się wyrażać to we wszystkim co robię każdego dnia.

Chciałbym żeby nasze zaręczyny też właśnie to mówiły:

Przygotowałem to wszystko i włożyłem ten cały wysiłek by ten zwykły dzień uczynić naszym świętem

dlatego, że Cię kocham i nie muszę się posiłkować balonikami w kształcie serduszek czy słodkimi misiami,

ani "tradycją walentynkową" ustanowioną nie wiadomo dla i przez kogo.

A po drugie: miłość to takie uczucie, które sprawia, że nawet jeśli dla całej reszty świata jesteś niczym

, to dla tej jednej osoby jesteś całym światem.

A ponieważ wiem, że kobiety przykładają dużą wagę do rocznic i dat,

to chciałbym, żeby data naszych zaręczyn (a potem i ślubu) była przynajmniej w jakimś stopniu wyjątkowa.

Kiedy mamy świadomość, że setki tysięcy innych par będzie świętowało 14 lutego razem z nami,

to magia wyjątkowości tej chwili jakby przygasa.

Dlatego chciałbym, żeby był to jakikolwiek inny dzień niż walentynki,

abyśmy mogli świętować "siebie" i nasze uczucie, a nie świętowali "święto" i uczucia wszystkich wokół"

 

 

 

OBU Panów proszę o wysłanie danych do wysyłki na adres:

moje@kobiecemysli.pl

 

Pozdrawiam serdecznie!

 

Zmykam świętować!:)

Zostaw swój Komentarz