Rozwiązanie konkursu światecznego!

Rozwiązanie konkursu światecznego!

Witajcie w Wigilijny poranek.

U mnie choinka juz ubrana i pachnie na całe mieszkanie:)

...a u Was?

Pamiętam, że spora cześć dzisiaj choinke ubierze...,

więc miłego ubierania;)

 

 

Ale do rzeczy!

13 minut...

Ja bym wtuliła się w ramiona Męża i właśnie te nasze szcześliwe minuty

(u nas 13 jest szcześliwa) spędzilibyśśmy razem.

Ryczałabym pewnie jak Bóbr,

ale odeszłabym z uśmiechem na twarzy.

 

 

To ja bym zrobiła.

Wasze odpowiedzi były różne,

ale wszystkie mówią o tym jak kochacie życie i swoją rodzinę.

 

Do mnie najbardziej trafiła szczegółowa odpowiedź Pastelle

i to ona wygrywa naszyjnik:)

"Obudziłam się dzisiejszego ranka i zdałam sobie sprawę, że coś się zmieniło...Najpierw nie wiedziałam co to. Kilka minut miotałam się w myślach, próbując odnaleźć sens tego co się stało. Kiedy wreszcie zorientowałam się co się stało, przebudzenie było gorzkie i brutalne. Pokój zawirował i w pewnej chwili myślałam, że na nic nie mam już czasu, że została mi tylko pustka i zimna samotność.
Przetarłam dłonią oczy i wzięłam głęboki wdech. Jeden...Drugi...Już lepiej. A więc to jeszcze nie teraz...Spojrzałam ukradkiem na czerwone cyfry elektronicznego zegarka...7:02...13 minut...Co można zrobić w 13 minut? Przygotować tosta z dżemem, a może wziąć prysznic i umalować się na szybko? Ten pryszcz na czole nie będzie się najlepiej prezentował...Myśli kłębiły się w mojej głowie, tocząc między sobą bitwę o pierwszeństwo.
7:04, czas płynie nieubłaganie, a ja nie mogę się na nic zdecydować. Wszystkie pomysły wydają się głupie i bezsensowne. Tak ma wyglądać śmierć? Po co mi były te długie lata starań, jeżeli teraz to wszystko przestało mieć znaczenie...
7:06, łzy cisną mi się do oczu, ale zaciskam gardło i nie poddaję się emocjom. Przecież twarda baba ze mnie, nie wypada płakać.
Spojrzałam za okno. Promienie słońca połaskotały mnie po policzku. Czy choć jedna osoba zauważy, że nie odebrałam dzisiejszej poczty i nie wyniosłam śmieci? Może jeszcze zdążę... Nie, dość życia na pokaz, przynajmniej w tych ostatnich chwilach mogłabym się nie przejmować, co o mnie pomyślą inni - 7:08.
W końcu postanowiłam wstać z łóżka. Wrzuciłam na siebie wczorajsze ubranie i zajrzałam do pokoju obok. Dzieci smacznie spały, uśmiechając się przez sen. Nie mogłam dłużej powstrzymywać łez. Popłynęły gorącą strużką po twarzy. Tak wiele mogłam jeszcze zrobić, a mam zaledwie... Spojrzałam na zegarek - 7:10 - zaledwie 5 minut. Zmarnowałam całe życie, wydawało mi się, że mam jeszcze czas na wszystko...
5 minut... cholerne 5 minut życia i pustka w głowie. Spod sterty wczorajszych gazet wygrzebałam telefon. Głupie, małe pudełko. Ostatnio tylko przez nie rozmawiałam z bliskimi, tłumacząc się, że na odwiedziny nie mam czasu.
Wystukałam na szybko numer... Halo? Mama? Mamo...Chciałam Ci powiedzieć...Dawno Ci tego nie mówiłam...Może wcale...Mamo, kocham Cię...
Coś przerwało nagle połączenie... Znów zapomniałam naładować baterię.
7:13. Jeszcze raz spojrzałam na moje dzieci. Niech śpią. Są takie piękne... Pogłaskałam je lekko po główkach, aby nie przeszkodzić im we śnie.
W tej chwili zatrzeszczał zamek w drzwiach i stanął w nich mój mąż. Wpadłam w jego ramiona, wtuliłam się tak mocno, że aż zabrakło mi tchu. Trwaliśmy w tym uścisku jakąś chwilę. Wydawało mi się nawet, że czas się zatrzymał...
7:15. Poczułam ciepły pocałunek na ustach. Niczego więcej w tej chwili nie pragnęłam. Zapadając się powoli w mrok czułam, że głaszcze mnie po głowie.
Wyszeptałam cicho - Kocham Cię, kiedyś znów Cię odnajdę..."

 

I obiecane 3 wyróżnienia: 

 

Sticzusia:

"Chciałabym założyć ulubioną sukienkę, usta musnąć meksykańską czerwienią, rozpuścić włosy. Wyjść z domu jak gdyby nigdy nic, popatrzeć na zielone drzewa, pochodzić boso po trawie, poczuć delikatny wiatr, pomrużyć oczy od promieni słońca. 
Zjadłabym jabłko.. pewnie najsłodsze i najbardziej soczyste jak dotąd.
Pomyślałabym o rodzicach, o rodzeństwie i ich uroczych dzieciach. Zamarzyłabym o miłości, tej najbliższej i jedynej.
I pewnie bym zapłakała, że już wszystko za mną."

 

Magdalena Hanna:

"A ja się pytam czemu te 13 minut miałoby być inne niż minuty które już wykorzystałam?! sztuka polega na tym by maksymalnie wykorzystać każdą chwilę! Niczego nie przekładać na później, nie rezygnować z żadnego marzenia, zawsze mówić bliskim to co chcemy im powiedzieć. Tak właśnie staram się żyć. Dlatego gdybym miała za chwilę umrzeć po prostu wyszłabym z psem na spacer by po raz ostatni podziwiać otaczający mnie świat."

Zosia:

'O tym, że pozostało mi 13 minut życia, powiem tylko siostrze. Ten kto wie, jak to jest mieć w życiu drugą połówkę pomarańczy i takie porozumienie z sisterką, wie wszystko. Koniecznie muszę zobaczyć jeszcze syna i wnuka, pewnie przez laptopa, bo mieszkają w innym mieście. To moje dwie kolejne miłości wzajemne, może dlatego nie powiem im, że to nasze ostatnie "zobaczenie" Tylko utrwalę w pamięci tę chwilę. Przytulę ulubioną kociczkę i właśnie minęło 13 minut."

 

 

Dziewczyny, które wygrały prosze o dane do wysyłki na adres:

moje@kobiecemysli.pl

 

Wszystkie Dziewczyny zapraszam do zaglądania do mnie i do kolejnych konkursów:)

Napewno będą gdyż uwielbiam obdarowywać innych:)

Udanego dnia i jeszcze raz:

 

Wesołych Świąt!


Zostaw swój Komentarz

kamila rowinska cele

airbnb zniżka