Listy do M.

Listy do M.

Byłam wczoraj na Listach do M. ...

i powiem tak, film daje nam to co dawać powinna komedia romantyczna (to nie jest mój ulubiony gatunek),

sporo śmiechu i dużo romantyzmu.

Ślicznie poprzeplatane historie różnych ludzie w sumie będących blisko

ale się nie znających.

Miłość w każdej postaci!

Na randkę bądź na przedświąteczny seans w kinie idealny.

 

Film także zdecydowanie może na święta zastąpić Kevina bądź Bezsenność!

Zostaw swój Komentarz