Pożegnaliśmy nasze Maleństwo [*]

Pożegnaliśmy nasze Maleństwo [*]

Miała 5,5 roku.

I była naszym oczkiem w głowie.

 

W poniedziałek pożegnaliśmy Mimi.

 

Zaatakował ją zarażony kleszcz,

który w ciągu kilkudziesięciu godzin wysadził jej wątrobę całkowicie

(żółtaczka).

Mimo, że Pani weterynarz zrobiła wszystko co mogła,

o 21:30 w poniedziałek musieliśmy się z nią pożegnać.

 

Nie było już szans na życie.

...a z naszych oczu do dziś płynął łzy.

 

Moja babcia mówi, że smutno,

ale to nie człowiek.

 

I w jednym ma rację, nie była człowiekiem,

ale była nam bardzo bliska,

bliższa niż niektórzy ludzie z rodziny.

 

Pracujemy z Mężem w domu,

więc bardzo dużo czasu spędzaliśmy we trójkę,

a na dodatek gdy moja choroba miała gorsze dni to Mimi zawsze była.

Nawet przy nocnych bólach zjawiała się w łazience,

by przy mnie być.

 

Jeszcze nie umiem pogodzić się z jej odejściem.

Nie przeżyła nawet połowy tego co mogła....

 

Z nami była ponad 3 lata.

Daliśmy jej miłość a ona odwzajemniła się tym samym.

Tęsknimy!

 

 

 

 

Musiałam się tym z Wami podzielić,

to dla mnie trudny czas.

2 komentarze

  • v

    vaee

    Odpowiedź

    Serce pęka, gdy odchodzi zwierzak, domownik, przyjaciel o mądrych oczach. Nie człowiek , a jednak...... :((((Teraz za tęczowym mostem już nic nie boli, a my musimy zrozumieć , oswoić się z pustką. Bardzo współczuję, jest mi przykro :(

Zostaw swój Komentarz