KobieceMyśli http://kobiecemysli.pl blog kulinarny i nie tylko pl-PL Copyright © Anna Mieńko Wed, 26 Sep 2018 16:40:49 +0200 Zjawa, Alejandro González Iñárritu 2018-09-18 http://kobiecemysli.pl/film/zjawa-alejandro-gonz%C3%A1lez-in%C3%A1rritu

Film, który mieliśmy z Mężem obejrzeć razem ze znajomymi,

ale nie doszło do tego nigdy.

"Zjawę" obejrzeliśmy kilkanaście dni temu sami.

Myślę, że to lepiej, gdyż moglibyśmy stracić dużo oglądając go w większym gronie.

Oglądaliśmy granice ludzkiej wytrzymałości, woli przetrwania i zemsty.

Miłość, zemsta i krew w pięknej oprawie.

Obrazy zachwycają od pierwszej do ostatniej minuty.

Czy są za długie sceny? Możliwe.

Czy to film w trakcie którego się nudziłam? Zdecydowanie nie!

 

Produkcja, która jak pewnie wiecie, dostała Oscara.

Oscara, wyczekanego, dostał także Leonardo Dicaprio (zdecydowanie na niego zasłużył).

Grał tu także Tom Hardy, który kolejny raz pokazał klasę.

 

Ja chętnie za jakiś czas przeczytam książkę Punke Michaela pt. "Zjawa", na podstawie której kręcony był film.

 

Jeżeli jakimś cudem nie oglądałaś "Zjawy" to koniecznie to zmień,

to co zobaczysz zostanie z Tobą na długo.

Pewnie jednak już dawno go obejrzałaś, dlatego podziel się ze mną swoja opinią na temat tego  filmu.

 

 

 

 

 

 

 

]]>
10 pomysłów aby zrobić coś dla siebie 2018-09-17 http://kobiecemysli.pl/cialo_i_dusza/10-pomyslow-aby-zrobic-cos-dla-siebie

Kochane jak wiecie wczoraj ruszyło wyzwanie " Zrób coś dla siebie każdego dnia przez 30 dni".

Zaraz ktoś zapyta, a co potem?

Potem wierzę, że wejdzie Ci to w krew , że będziesz o sobie pamiętała.

Pierwszego dnia byłam u Madzi, która zrobiła mi piękne paznokcie, drugiego praktykowałam jogę z Natalią Knopek, a Ty co zrobiłaś ostatnio dla siebie? (wszystko co robię dla siebie możesz podejrzeć na instagramie).

 

Chcę Ci udowodnić, że małym kosztem finansowym i czasowym możesz codziennie robić coś dla siebie (ważne! musisz tego chcieć!)

1. Sesja jogi w domu.

Możesz zrobić ją sama, ale możesz też skorzystać ze Studia Yogi Online,

gdzie masz ogromny wybór sesji i nauczycieli.

2. Czytaj.

Gazeta, która czeka od tygodni, książka która czeka od miesięcy, a może ciekawy artykuł w internecie, którego przez wiele dni nie możesz dokończyć?

3. Zjedz w ciszy.

Codziennie jadasz z dziećmi w głośnym chaosie z psem szczekającym u nogi?

Są dwa wyjścia możesz wstać wcześniej i zjeść gdy wszyscy jeszcze śpią lub poproś męża, partnera czy mamę aby wyszli na spacer z Twoimi dziećmi i psem abyś mogła zjeść w spokoju. Twój żołądek i jelita będą Ci wdzięczne.

 

PS. możesz zrobić sobie deser aby się nim delektować np. : babeczki z toffifee lub ciasto bounty.

4. Śpij.

Jeżeli potrzebujesz, 30 minut drzemki wystarczy abyś poczuła się lepiej.

5. Pamiętaj o wodzie.

Jeżeli nie masz czasu to picie wody też będzie zrobieniem czegoś bardzo dobrego dla siebie.

2,5 litra wody dziennie to podstawa.

6. Obejrzyj serial.

Tyle słyszałaś o nowym produkcjach, albo nawet zaczęłaś coś, kiedyś ogladać ale cały czas brakuje czasu? To jest dobry moment aby się przełamać i poświęcić dla siebie te 40 minut.

 

7. Kąpiel.

Kiedy Twoi bliscy śpią lub są zajęci swoimi sprawami Ty wejdź do wanny.

Najlepiej wejdź do niej z olejkiem, płatkami róż i (jeżeli lubisz) kieliszkiem dobrego wina lub cydru. Oczywiście możesz pozostać przy kąpieli i winie, płatki róż to tylko dodatek ;)

8. Ćwicz.

Jeżeli nie przekonałaś się do jogi (nigdy nie mów nigdy, szczególnie w przypadku jogi i gdy nawet ani razu jej nie spróbowałaś) to skorzystaj z innych możliwości takich jak wiele programów do ćwiczeń które znajdziesz na Youtube lub te najbardziej popularne z Chodakowską czy Lewandowską.

9. SPA we własnej łazience.

Możesz zrobić peeling całego ciała a potem je nabalsamować,

albo zrób sobie maseczkę na twarz dłonie, włosy...

Na co masz tylko ochotę. Twoja łazienka Twoje zachcianki ;)

 

10. Poczuj się pięknie!

...a może jest tak, że od jakiegoś czasu w domu chodzisz tylko w dresie, bez makijażu, brak depilacji wcale nie pomaga...??!!

Dziś niech będzie inaczej! Nawet jeżeli dzień czy popołudnie spędzasz w domu, nawet jeżeli są z Tobą dzieci, załóż choćby dżinsy choć sukienką Twój mózg nie pogardzi, uczesz się i pomaluj chociaż rzęsy, zobaczysz, że poczujesz się o wiele lepiej i nawet zły dzień w pracy, krzyk dzieci czy mąż w złym humorze będzie mniejszym problemem :)

 

 

 

]]>
Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka? - Natalia i Krzysztof Minge 2018-08-27 http://kobiecemysli.pl/ksiazka/jak-kreatywnie-wspierac-rozwoj-dziecka-natalia-i-krzysztof-minge

Od dawna była na mojej liście do kupienia, przed urlopem ją dostałam,

a teraz gdy udało mi się ją przeczytać postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią.

 

Książka jest podzielona na 14 rozdziałów.

Każdy zwięźle i prosto opisany.

Jest to bardzo fajna pozycja dla rodziców małych dzieci ale rodzice przedszkolaków także znajdą tu pomoce, wsparcie i wiedzę jakiej na dany czas potrzebują.

Jest tu wiele pomysłów na gry i zabawy oraz wytłumaczenie dlaczego są dobre dla dziecka w danym wieku, czego uczą, co rozwijają.

 

Czy wiesz, że:

gdyby dla dziecka zawiązać oczy na pierwszy rok życia, stałoby się z tego powodu niewidome?

cisza dla noworodka jest za cicha?

to co dziecko będzie spożywało do piątego roku życia zadecyduje o tym co będzie lubić przez resztę swojego życia?

ciekawym doświadczeniem dla dziecka jest wchodzenie pod górę i schodzenie w dół?

niewłaściwe nazywanie uczuć zaburza proces rozwoju emocjonalnego?

głośne czytanie powinno być zarezerwowane tyko dla dorosłych?

aby móc cokolwiek zrobić, wynaleźć potrzebujemy wiedzy ?

 

Po przeczytaniu tej książki mogłabym tak długo, ale po co skoro sami możecie ją przeczytać i ocenić.

Państwo Minge (psycholodzy specjalizujący się we wspomaganiu rozwoju intelektualnego najmłodszych dzieci) niczego nie nakazują, ale pokazują co można zrobić / nauczyć / pokazać więcej, nie odbierając dziecku czasu na zabawę.

Niektóre rzeczy wydadzą Wam się oczywiste, ale nie oczywiste jest stosowanie tego na co dzień, a moim zdaniem naprawdę warto.

 

"Przekonaj się, że nauka Twojego dziecka to wspaniała i fascynująca zabawa dla Was obojga"

 

Książka ma 218 stron, miękką okładkę i dużo ciekawej treści.

Wydawnictwo: Samo sedno

 

 

 

]]>
Ciasto z jabłkami 2018-08-21 http://kobiecemysli.pl/bezglutenowe/ciasto-z-jablkami

Gdy dostaje się dużo jabłek to żal nie zrobić z nimi ciasta.

Ja zrobiłam, mam nadzieję, że Wy też zrobicie :)

Trochę piaskowe, trochę wilgotne, z chrupiacym wierzchem .

 

Składniki na tortownicę około 21 cm :

(mój przepis)

 

200g mąki owsianej bezglutenowej

60g mąki ziemniaczanej, 50g mąki ryżowej

150g cukru kokosowego + czubata łyżka do posypania

2 łyżeczki proszku do pieczenia bezglutenowego

1/2 łyżeczki sody

skórka otarta jednej cytryny

4 jajka

500g obranych jabłek, bez gniazd

235 ml oliwy

1 łyżeczka cynamonu

 

 

 

ciasto z jabłkami

]]>
Podlaskie Śniadanie Mistrzów - Pomidor 2018-08-20 http://kobiecemysli.pl/wydarzenia/podlaskie-sniadanie-mistrzow-pomidor

To była już ostatnia edycja Podlaskiego Śniadania Mistrzów w tym roku.

Moim zdaniem była to najlepsze wydanie!

pomidor białystok

Było pysznie, czysto, przyjaźnie i dzieci się nie nudziły.

I muszę to napisać: duże i czyste toalety!

Wiele atracji, fantastyczni wystawcy, którzy pomidora potraktowali po królewsku

pomidor białystok

i oczywiście warsztaty z Larą Gessler.

Pomimo tego, że warsztaty były na świeżym powietrzu to niczego nie zabrakło.

Lara przygotowana także, w dobrym humorze, ze świetnym nastawieniem. To przyjemność poznawać takich ludzi :)

lara gessler

 

warsztaty

chutney

gazpacho

 

tatar z pomidora

lara gessler

 

Jeżeli chodzi o wystawców to w tej edycji szczególne ukłony do :

Świętojańska 21 i Fly High Coffee

vege

kanapka

 

kawa

 

gazpacho

pączki z różą

 

pączek z makiem

 

fly high coffee

 

Przypominam także, że przed nami jeszcze Śniadanie Jedzone Nocą,

które odbędzie się 31 sierpnia 2018 roku.

Polecam serdecznie!

 

podlaskie śniadanie mistrzow

 

sztuka miesa

 

soki

 

podlaskie śniadanie mistrzów

 

oscypek

 

menu

 

jaglanka

 

jaglanka

 

dworzysk

]]>
Wakacje z Jogą w górach - EMliving Czwarte Piętro 2018-08-10 http://kobiecemysli.pl/inne1/wakacje-z-joga-w-gorach-emliving-czwarte-pietro

Wakacje za nami!

W tym roku szukając warsztatów jogowych trafiłam na ofertę wakacji z jogą,

organizowane właśnie przez studio jogi w Zgierzu.

Co nas zachęciło? Wiele za tak nie wiele ;)

Cytując organizatorów:

- warsztaty: praktyka i wiedza, niezbędny do praktyki sprzęt w komfortowej sali
- 6 noclegów
- śniadania i obiadokolacje w formie bufetów (wegetariańskie, na życzenie wegańskie/bezglutenowe), w ciągu dnia owoce
- korzystanie z basenu zewnętrznego i pozostałym atrakcji na terenie ośrodka (siłownia, gry stołowe, sale zabaw dla dzieci)
- nieograniczony dostęp do gór :D dużo śmiechu ale i wyciszenie i odpoczynek od zgiełku"

+ " dzieci do 4 lat bezpłatnie! (nie zajmujące miejsca w pokoju oraz bez dodatkowego posiłku) "

joga, rollery


Nie, nie znałam organizatorów, ale wystarczyły mi dobre opinie od znajomej i na ich FB.

W maju zapłaciliśmy zaliczkę a 30 lipca rozpoczęliśmy czas z jogą.

I to był fantastyczny czas!

To był nasz pierwszy zorganizowany wyjazd (wolimy jeździć sami, ale stwierdziliśmy, że z Iną na taki zorganizowany wyjazd będzie łatwiej, no i joga <3 ).


...ale od początku.

Zajechaliśmy spóźnieni, ale na holu nie było nas za wiele, więc znaczyło, że organizatorzy też przegrali walkę z czasem.

Gdy już zostaliśmy przywitani, odnaleźliśmy swój pokój ( po tym jak dostaliśmy nowy, bo do pierwszego nie było szans się dostać; nawet Pan konserwator nie był wstanie tego odczarować) i wyszłam na jogę zapanował spokój.

Joga kręgosłupa była lekka.

Prowadził ją Krzysztof Sylwestrzak.

Później była obiado-kolacja, zupełnie nie pamiętam co jedliśmy.

Najlepsze co zapamiętał mój Mąż, z całego tygodnia, to lazania z bakłażana, Irminka (tu nie ma zaskoczenia) jadła najchętniej, owsiankę, jajka i ziemniaki ;) a ja byłam zachwycona gulaszem curry.

Kolejnym nauczycielem, którego poznaliśmy tego samego dnia była Anna Dębska, która poprowadziła Hathę.


Uważam, że każdy z dwóch nauczycieli zasługuje na uwagę i gdy tylko macie możliwość praktykować pod ich okiem, to podpowiadam, że warto.

Pierwszego dnia poznałam też jogę Nidrę, która dla mnie była nowością.

Joga Nidra to nie jest typ jogi, który praktykuję od kilku lat.

Joga Nidra (sen jogina) to wewnętrzna podróż, medytacja snu, pomaga nam się odprężyć, pozbyć się gonitwy myśli i poznać lepiej samego siebie.

Piękna, jeżeli jeszcze nie próbowaliście to spróbujcie koniecznie!

Wieczór tego pierwszego dnia zakończył się planszówkami.

Graliśmy w Dexita, dość kreatywna gra, dzieci chętnie biorą w niej udział.

Tak, tak to ta gra w której przegrał fioletowy królik (z relacji insta to wiecie).

 


Każdy dzień czymś zaskakiwał.

Codziennie joga odbywała się średnio 4 razy.

Praktykowaliśmy: Hatha jogę, jogę kręgosłupa, joga Nidra, jogę oddechu, Vinyasę, Aerial jogę oraz mieliśmy prowadzone medytacje, góralskie joga&dance, jogę dla dzieci, medytacje światła, automasaż stóp, rollery ...

 

joga w chustach

 

joga w chustach

Graliśmy w planszówki (Dexit i Sabotażysta – pamiętajmy by być dobreymi krasnalami ;) ), obejrzeliśmy film "Obdarowani", stworzyliśmy własną mandalę, malowaliśmy stopami, mieliśmy wieczór opowieści Lecha o Indiach (człowiek wielu pasji, podróżnik, żeglarz, wspaniały rozmówca ), był głęboki relaks przy muzyce, medytacja światła i byliśmy w Browarze w Żywcu.

W wolnym czasie znaleźliśmy z mężem czas tylko dla siebie, spacerowaliśmy, byliśmy w basenie, na wycieczce w Szczyrku, było dużo rozmów ze sobą i z nowopoznanymi ludźmi, bawiliśmy się z Inką i nie mogliśmy się nadziwić, że dokonaliśmy tego i jesteśmy tu gdzie jesteśmy!

ogromne szachy w szczyrku, joga

zbój szczyrk

 

pozrowienia ze szczyrku

szczescie, joga, szczyrk

Dzień przed wyjazdem zrobiłam 108 powitań słońca i to był mój Mount Everest, jestem z siebie dumna, pokonałam wiele granic, kolejny raz dałam radę więcej niż myślałam.

Chciałabym Wam w tym tekście przekazać te wszystkie emocje, które towarzyszyły mi na tym wyjeździe, ale nie potrafię.

To był czas przepełniony spokojem, kreatywnością, miłością, słońcem, wspaniałymi ludźmi i bliskością.

Wróciliśmy naładowani dobrą energią i chęciami na więcej.

 

Mam nadzieję, że Paulina zorganizuje wyjazd na Podlasie lub Mazury i wtedy nawet Ci którzy z Podlasia do Szczyrku mieli za daleko wybiorą się z nami w tą piękna podróż, po prostu bliżej :)

Trafiliśmy na cudownych organizatorów: Paulinko, Krzysiu dziękujemy raz jeszcze!

joga, browar żywiec, ludzie

zdjęcie powyżej zrobiła Paulina Fuss
 

Emliving Czwarte Piętro Joga Zgierz

Adrzeja Struga 23
Zgierz

tel. 790 203 207

FB

]]>
Jedno i już - Lauren Sandler 2018-07-24 http://kobiecemysli.pl/rodzicielstwo/jedno-i-juz-lauren-sandler

Jakiś czas temu Radomska mówiła o tej książce,

a że jestem za posiadaniem jednego dziecka postanowiłam ją przeczytać.

Zajęło mi to trochę z dwóch powodów: czas oraz statystyki i badania, których dla mnie jest za dużo w tej książce, jednak powiem Wam że warto było przebrnąć przez to wszystko.

 Nie będę cytowała Wam "prawie" całej książki, jednak napiszę o swoich przemyśleniach.

Lauren ma jedno dziecko sama jest też jedynaczką.

Lauren podaje wiele za i przeciw posiadania jedynaka, pisze o swoich rozważaniach, strachu...

Przytacza historie jedynaków i tych, którzy rodzeństwo posiadają.

Ja mam rodzeństwo, młodszego brata, ale pragnę mieć tylko jedno dziecko.

Myślę, że tak jak ja idealizuję sobie sytuację w której mam starszego brata bądź nie mam rodzeństwa tak jedynacy idealizują sobie życie z rodzeństwem.

 

Kocham swojego brata, teraz nie wyobrażam sobie jakby to było gdyby go nie było, jest dla mnie ważny.

Jednak nie zawsze tak było, nie zawsze cieszyłam się, że muszę dzielić pokój z kimś kto wcześnie chodzi spać, kto słucha innej muzyki niż ja, jest innej płci i jest młodszy więc można mu więcej.

Nie wiem jak to jest nie konkurować z rodzicami o ich miłość,

nie wiem jak to jest nie być "tą starszą i mądrzejszą" ,

nie wiem jak to jest kiedy rodzice nie muszą dzielić swojego czasu pomiedzy Ciebie i jeszcze kogoś....

Nie wiem wielu rzeczy, o których jest w stanie opowiedzieć jedynak.

I odwrotnie.

Jedynak nigdy nie będzie wiedział jak to jest mieć zawsze kogoś w podobnym wieku w domu, nigdy nie będzie wiedział jak to jest pokłócić się z rodzeństwem ani na tym rodzeństwie polegać, nigdy nie poczuje miłości brata lub siostry, nigdy nie będzie też zazdrosny o to, że rodzice poświęcają komuś tak samo ważnemu więcej czasu....

 

Tego wszystkiego jest wiele.

O jedynakach jest wiele mitów z którymi Lauren się rozprawia, badaniami i statystyką.

Badania wg mnie są na korzyść jedynaków, a raczej chodzi mi o to,

że obalają mity i mówią o tym o czym wiem od dawna.

Nie ma dobrej decyzji.

Możesz mieć rodzeństwo i czuć się samotny,

możesz go też nie mieć i czuć fantastycznie wśród ludzi którzy Cię otaczają.

Możesz być jedynakiem i obwiniać rodziców, że przez to, że nie posiadałeś rodzeństwa jesteś mnie towarzyski czy otwarty,

ale możesz posiadać rodzeństwo i obwiniać rodziców o to, że jesteś mniej towarzyski i otwarty bo Twoje rodzeństwo w Twoich oczach było dla nich ważniejsze.

Możesz mieć rodzeństwo i dostawać wsparcie od niego lub nie,

możesz byc jedynakiem i mieć ogromne wsparcie w rodzicach, przyrodnim rodzeństwu, przyjaciołach lub nie....

 

Chcę Wam pokazać, że to nie ilość rodzeństwa nas kształtuje (choć na swój sposób to także),

tylko też wiele innych czynników.

Znam ludzie którzy są dobrymi, ciepłymi ludźmi, podzielnymi bardzo,

a są jedynakami,

ale znam też takich którzy mają rodzeństwo i są nieznośnymi egoistami.

Ja mam jedną córeczkę i chcę wierzyć, że tak już pozostanie.

Chcę być mamą jedynaczki, gdyż moja córka mi wystarcza abym spełniła się jako matka.

Chcę się spełniać i być szczęśliwą, by moje dziecko miało szanse także być szczęśliwe i spełnione.

Chcę mieć czas dla mojego dziecka, ale też dla mojego Męża, przyjaciół i siebie.

"Chcę pracować, podróżować, chodzić na koncerty i czytać książki."

Przy drugim dziecku wszyscy na tym stracimy.

Będę to ja, moja córka, Mąż i dziecko (teoretyczne, te nienarodzone).

A tego nie chcę!

 

Dodatkowo mam to szczęście, że mężczyzna, który podąża każdego dnia u mojego boku ma identyczne zdanie w tej sprawie.

I to jest nasza wspólna decyzja i opinia.

Ty możesz uważać inaczej i mi nic do tego, bo to Twoje życie, Twoje decyzje i Twoja rodzina!

Książkę warto przeczytać, choć by po to my nie szerzyć mitów.

 

 

 

 

 

Na koniec dawka cytatów:

 

"Wszystkim wydaje się, że wiedzą kim są jedynacy i rodzice jedynaków.

Są samolubni.

Ja musze być podwójnie samolubna jako jedynaczka i matka jedynaczki.

Przecież tylko jedynaczce może przyjść do głowy, żeby pisać o tym ,

jak to jest być jedynakiem, i jeszcze uważać, że innych ludzi to obchodzi"

 

"Część ludzi uważa, że rodzina z jednym dzieckiem nie jest prawdziwą rodziną, ale ja stanowczo protestuję przed definiowaniem tego, co dzisiaj jest normą"

" To co odkrył, w jednej chwili zburzyło mit.

Okazało się, że w kwestii hojności i towarzyskości " dwóch cech, w których jedynacy w powszechnej opinii wypadali gorzej",

jedynacy wypadli znacznie lepiej niż osoby posiadające rodzeństwo.

Byli bardziej szczerzy.

Wykazywali większą inicjatywę, zdolności przywódcze i pewność siebie."

 

"Łatwo załuważyć, że storzenia posiadające liczną rodzinę,

czy to drapieżniki, czy ptaki, mają mniej kłopotów z wychowaniem potomstwa niż te które mają tylko jedno lub dwa młode.

Warchlaki o całe tygodnie wyprzedzają w rozwoju cielęta,

a młode kuropatwy z tuzinem braci i sióstr znacznie łatwiej się uczą niż młody orzeł"

 

"- Mamo chcę mieć siostrę.

- Dlaczego chcesz mieć siostrę skarbie?

-Chcę jej śpiewać kołysanki. - I Dahlia zaśpiewała Rock-a-bye Baby wpatrzona w swoje puste ramiona tulące wyimaginowane dziecko. - I chcę ją nauczyć różnych rzeczy.

Poczułam jak mięknie mi serce.

- I co jeszcze? -  zapytałam.

- Chcę krakersy.

- I co jeszcze chcesz? Krakersy czy siostrę?

- Krakersy. I sok."

jedno i już, lauren sandler

 

 

]]>
Ryżowo - batatowe kotlety 2018-07-24 http://kobiecemysli.pl/bezglutenowe/ryzowo-batatowe-kotlety

Kotlety z różności, pieczone, na parowarze czy smażone robię ostatnio często, gdyż moja Inusia się zajada.

Te także można upiec lub usmażyć :)

 

Składniki:

(mój przepis)

 

100g ryżu brązowego

puree z dwóch batatów

1 duża czerwona cebula

mały pęczek natki pietruszki

1 jajko

2 łyżki mąki ryżowej

pieprz do smaku

ząbek czosnku

czubata łyżeczka lubczyku ogrodowego suszonego, opcjonalnie

sezam do obtoczenia

olej kokosowy do smażenia

 

 

kotlety z ryżu i batatów bezglutenu

]]>
Muffiny z szynką bez glutenu 2018-07-16 http://kobiecemysli.pl/bezglutenowe/muffiny-z-szynka-bez-glutenu

Jeżeli szukacie pomysłu na bezglutenowe wytrwane bułeczki,

na które nie trzeba tracic czasu i sa przepyszne to poniżej masz przepis :)

Dla mnie smakują nawet lepiej niż te popularne wytwory glutenowe z szynką z różnych piekarni i sklepów.

Można zrobić je bez sera (ja robiłam dla mojej córeczki) też są pyszniutkie.

 

Składniki na 14 sztuk:

(mój przepis)

 

 

140g mąki kukurydzianej

125g mąki ryżowej

300ml mleka roślinnego

1/4 dużej papryki

200g szynki pieczonej (najlepiej w domu)

100g suszonych pomidorów w oleju (możesz zastąpić je dodatkową 1/4 czerwonej papryki)

80g twardego sera

2 ząbki czosnku

2 jajka

2 łyżeczki proszku do pieczenia bezglutenowego

50ml oliwy z oliwek lub oleju kokosowego

 

 

Muffiny / bułeczki z szynką bez glutenu

 

muffiny / bułeczki z szynką bez glutenu

 

 

]]>
Smoothie bananowo - malinowe z zielonym jęczmieniem 2018-07-13 http://kobiecemysli.pl/bezglutenowe/smoothie-bananowo-malinowe-z-zielonym-jeczmieniem

Pokazał Wam kilka dni temu temu,

a dziś piszę Wam przepis.

Smoothie jest pyszne i dodaje energii.

 

Składniki:

(mój przepis)

 

2 garści malin

duży banan

200ml mleka roślinnego, użyłam ryżowego

czubata łyżeczka młodego zielonego jęczmienia

 

 

smoothie

Młody jęczmień działa przeciwzapalnie, przeciwwirusowo oraz pomaga w leczeniu chorób skórnych i cukrzycy.

smoothie

 

Smoothie

 

Smoothie

]]>
Matko, bądź człowiekiem! 2018-07-11 http://kobiecemysli.pl/rodzicielstwo/matko-badz-czlowiekiem

Zaczynając od początku.

Zaszłam w ciążę w sierpniu 2016 roku.

Miałam dużo szczęścia, gdyż obcy nie szaleli za moim brzuchem,

nie wiele osób straszyło czy komentowało.

Jednak to kobiety mówiły mi te mniej przyjemne rzeczy:

straszny poród, który przewidywała i opowiadała o swoim moja siostra cioteczna;

brak mojego wpływu na to gdzie dziecko będzie spało, tu koleżanka dobitnie mi to tłumaczyła, choć się nie sprawdziło;

wiele przesądów od mojej babci;

Teściowa, która nazwała mnie grubaskiem w 4 miesiącu ciąży, gdy jeszcze nic nie było widać ;) ;

...i w sumie w ciąży to chyba tyle.

Po porodzie jednak nie było lepiej.

Koleżanka, która urodziła 2 tygodnie po mnie wiedziała lepiej,

czy smoczek mojemu dziecku jest potrzebny,

że mój wózek buja za delikatnie,

że moje dziecko ssie kciuka, gdyż brakuje jej bliskości,

że może powinnam częściej, lepiej, dłużej przystawiać dziecko do piersi...itp.

To był najbrutalniejszy przypadek, może to nic takiego,

ale ja naprawdę potrzebowałam wsparcia a nie krytycyzmu.

 

Dodatkowo od bliższych i dalszych osób usłyszałam (na przełomie roku):

- po co karmisz piersią i się męczysz, daj butelkę;

- karm piersią, cały czas karm piersią, to najważniejsze dla dziecka, nie możesz dać butelki;

- załóż czapeczkę (która z nas tego nie usłyszała?);

- czy Irmina jadła już ciasteczko ? Nie? Nasze dziecko w tym wieku już jadło (Ina, miała 7 miesięcy);

- skoro jej nic nie dajecie, to co ona je?;

- mogę jej dać: herbatnika, ciasteczko, bułeczkę, serek? (wielkie zdziwienie gdy powiem, że nie);

- basen zimą? przecież się przeziębi;

- już sadzacie na nocnik?;

- taka duża dziewczynka i ssie smoka?;

- za długo / za krótko karmiłaś piersią;

....tych tekstów było więcej.

Nie wszystko pewnie pamiętam, ale to co pamiętam wystarczy by załuważyć, że to w większości kobiety mają "ale" co do Ciebie, Twojego dziecka czy jego wychowania.

Inne mamy słyszały dużo gorsze rzeczy (wiem to z opowieści).

Dlatego piszę ten tekst.

Dlaczego kobiety - matki nie chcą się wspierać, dlaczego wolą się krytykować?

Przecież to właśnie my mamy podobną sytuację, to my wiemy jakie początki rodzicielstwa są słodkie i okrutne zarazem.

Nie potrzebujemy okrucieństwa jeszcze od siebie nawzajem, potrzebujemy wsparcia i nadziei.

NIE PYTANA się NIE UDZIELAJ,

ZAPYTANA odpowiadaj, wspieraj, popieraj, dodawaj otuchy,

ale nigdy nie krytykuj!

 

Na końcu chciałabym podziękować jednak tym mamom,

(tym z mojego prywatnego życia i tym na całym świecie)

które są, wspierają, dzielą się wiedzą i dodają otuchy!

 

Dziękuję, że jesteście!

 

ps. Każda z nas ma swoją ścieżkę macierzyństwa i plan wychowawczy a TOBIE "idealna" MATKO nic do tego!

ps. Oczywistą, oczywistością jest, że nie mówię o sytuacjach karalnych lub brutalnych.

 

 

 

 

]]>
Gofry bez glutenu, bez cukru, bez mleka zwierzęcego 2018-07-04 http://kobiecemysli.pl/bezglutenowe/gofry-bez-glutenu-bez-cukru-bez-mleka-zwierzecego

Kochani, Mąż podarował mi w ubiegłym tygodniu moją wymarzoną gofrownicę

(to prezent urodzinowy, które mam 10 lipca ;)

I cieszę się z niej jak małe dziecko.

Od tego czasu kilka razy robiłam gofry i te są najlepsze!

Mieszałam mąki, mieszałam aż wyszły mi takie!

 

Składniki:

(mój przepis)

 

80g mąki owsianej

45g mąki z amarantusa

25g mąki ziemniaczanej

1 łyżeczka proszku do pieczenia bezglutenowego

1/3 łyżeczki sody

1 łyżka ksylolitu w pudrze

3/4 mleka roślinnego (lepiej mniej niż więcej |u mnie mleko ryżowe)

50ml oliwy z oliwek

2 jaja

 

 

gofry bez glutenu, bez cukru i bez bleka zwierzęcego

 

Gogry bez glutenu, bez cukru i bez mleka zwierzecego

 

gofry bez glutenu

]]>
Babeczki brownie z toffifee, bezglutenowe 2018-07-02 http://kobiecemysli.pl/bezglutenowe/babeczki-brownie-z-toffifee-bezglutenowe

Kochani te babeczki robiłam kolejny raz.

Pierwszy raz na urodziny mojej Inki (dla gości) i ostatnio na życzenie mojej Bratowej z okazji jej urodzin :)

Są przepyszne!

Przepis znalazłam u moje wypieki i przerobiłam go na przepis bezglutenowy :)

 

Składniki na 12 sztuk*:

 

150g czekolady bezglutenowej (u mnie goplana)

115g masła

2 jajka

110g ksylitolu

100g mąki owsianej bezglutenowej

3/4 łyżeczki proszku do pieczenia bezglutenowego

12 pralinek Toffifee

 

 

 

babeczki brownie z toffifee bezglutenowe

]]>
Racuchy jogurtowe z borówką 2018-06-25 http://kobiecemysli.pl/bezglutenowe/racuchy-jogurtowe-z-borowka

Kolejny chłodny poranek za nami.

I smaczniutkie racuszki przed Wami jeżeli tylko zdecydujecie się

zjeść śniadanie wg poniższego przepisu :)

 

Składniki:

(mój przepis)

 

1 szklanka mąki z ciecierzycy

1/2 szklanki mąki ryżowej

360g jogurtu roślinnego

3 jajka

1 łyżka ksylitolu

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia bezglutenowego

200g borówki amerykańskiej

olej kokosowy do smażenia

 

 

racuszki jogurtowe z borówką

]]>
Sałatka z jarmużem 2018-06-21 http://kobiecemysli.pl/salatki/salatka-z-jarmuzem

Lato to czas sałatek.

Dziś proponuję Wam sałatkę z książki Super Food Sophie Manolas.

Składniki:

 

2,5 garści jarmużu (bez twardych końcówek)

400g fasoli białej, przepłukanej i odsączonej

400g soczewicy z puszki przepłukanej i odsączonej

czerwona cebula, posiekana

1/4 siemienia lnianego

1/4 szklanki prażonego słonecznika

100g pomidorów koktajlowych

100g koziego sera lub feta

1 spore awokado, pokrojone w kostkę

+ w takich samych proporcjach: olej sezamowy i sok z cytryny

 

]]>
Podlaskie Śniadanie Mistrzów - Dookoła Świata 2018-06-20 http://kobiecemysli.pl/wydarzenia/podlaskie-sniadanie-mistrzow-dookola-swiata

Kochani pisałam Wam o tej pysznej imprezie

i szczerze mam nadzieję, że chociaż część z Was się na nią wybrała.

Ja byłam z Mężem i córcią + tłumy znajomych których na chwilę lub dłużej spotkaliśmy na miejscu.

Fantastyczna i tłumna impreza

(kolejny raz napiszę, że Białystok takich imprez potrzebuje,

więc ukłony w stronę Asi).

 

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

Pyszni wystawcy :

ja dziś jadłam w 7 metod i w Hotelu Branickich + paszteciki ze szpinakiem z Łukaszówki, ale im nigdy nie mogę się oprzeć + dużo lemoniady z różnych miejsc + mój mąż pił mrożoną kawę z tonikiem miodosytni i był zachwycony.

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

My będąc z dzieckiem nie mieliśmy możliwości stać w ogrooooomnych kolejkach do Koku Sushi czy Czarnej Owcy, których lubimy bardzo :)

To świadczy o tym, że inni tez ich lubią.

Wracając do samej imprezy.

Dużo koszy na śmieci, czysto (byliśmy do 14:00, więc śmietnik gdyby miał, to już by sie zrobił), uprzejmi wystawcy - 7 metod wzięli też ze sobą poczucie humoru, dzięki czemu czekanie i odbieranie zamówienia stało się przyjemniejsze - , tak jak już pisałam pysznie, prezydent miasta był jakby ktoś miał ochotę porozmawiać, była też rozrywka dla dzieci, moją Inę zachwyciły oczywiście bańki mydlane.

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

Z Hotelu Branickich próbowaliśmy gołąbków w liściach winogron, krokiety, gofry szpinakowe i coś co wyglądało jak pierożek i było przepyszne ale nazwy nie pamiętamy ;)

podlaskie śniadanie mistrzów

 

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

Z Miodosytni zjadłam przepyszną jaglaną (bezglutenową) muffinkę,

była REWELACYJNA!

(miała jeszcze borówki i malinki, ale zjadłyśmy je z Inusią za szybko ;) )

Z 7 metod zjedliśmy sałatkę z pieczonego buraka i chłodnik. Wszystkim smakowało a burak podbił serce mojej Inusi.

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

 

Polecam Wam serdecznie Podlaskie Śniadanie Mistrzów,

podlaskie śniadanie mistrzów

 

to fantastyczna okazja by spróbować czegoś nowego, wybrać się na piknik czy też spotkać się ze znajomymi.

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

Fajne miejsce, świetne jedzenie, przyjemna muzyka ...czego chcieć więcej w sobotnie przed i popołudnie

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

podlaskie śniadanie mistrzów

 

Kolejne Śniadanie Mistrzów już 21 lipca 2018.

podlaskie śniadanie mistrzów

 

 

]]>
Dekalog mamy 2018-06-18 http://kobiecemysli.pl/rodzicielstwo/dekalog-mamy

Do tego notki zachęciła mnie Ilona TYM wpisem.

Zgadzam się z Iloną, że kobiety powinny mieć pełen obraz macierzyństwa,

a nie tylko

(niestety nadal w głowach - niektórych - bezdzietnych tak to wygląda)

słodkie bobaski z reklamy, choć one także są ;)

 

1. Twoje dziecko ZAWSZE będzie płakało inaczej niż obce.

Pamiętam, gdy rozmawialiśmy z Mężem o dziecku to ja mu tłumaczyłam jak bardzo dzieci potrafią płakać. I mimo, że ja nie nastawiałam się na same słodkie chwile, całuski, przytulaski i uśmieszki to... płacz MOJEGO dziecka był straszny i...zaskakujący.

Po pierwsze był dużoooo głośniejszy niż te które do tej pory słyszałam

(mimo, że kilka lat młodzieńczych byłam opiekunką do dzieci

i płacz dziecka słyszałam), a po drugie słyszałam go prawie 24h.

Od płaczu swojego dziecka nie możesz odpocząć, nie możesz wyjść,

bo zaczęło płakać nie możesz (często) NIC!

Żałuję, że wtedy nie potrafiłam uwierzyć, że to minie.

Minęło...po 3 miesiącach.

Tzn., Inusia płaczenadal, ale nie tak przeraźliwie i nie tak często.

 

2. Poród i karmienie piersią to nie obiad, który możesz zaplanować.

Oczywiście, że zdarzają się kobiety, którym się to udało

i najczęściej tylko dzięki temu, że miały dużo szczęścia.

Mój plan porodu został na sali porodowej,

a karmienie piersią trwało 7 miesięcy (miał być minimum rok),

było pełne płaczu, bólu i...DUMY!

 

3. Poświęcaj się, ale pamiętaj o sobie.

Oczarowana blogami na których mamy pokazują, że z dziećmi można wszystko, ja tez miałam taki plan.

Miałam bo pierwsze pół roku przeleciało mi przez palce.

Spędziłam ten czas w większości na spacerze z córką lub w domu.

Co prawda udało nam się chyba w 2 tygodniu wyjechać do Dworzyska,

ale to jakiś fenomen w tym czasie.

Z moją Ineczką to do autobusu było strach wejść, bo nie wiadomo było

kiedy zacznie się płacz. Ja ze spacerów wracałam zapłakana

"na pewno wszyscy myślą, że jej coś robię".

Jednak pamiętaj, że ten czas też minie i okaże się, że z dzieckiem też

można dużo, choć ja nadal uważam, że nie wszystko!

Z rocznym dzieckiem,  ogroniczeń jest mało, np ograniczenie jakie czuje na dzień dzisiejszy to samotny weekend,

ale do tego też dojrzeję ;)

Trzeba znaleźć złoty środek by nadal lubić siebie "starą" i "nową",

ale nic nie dzieje się samo.

dekalog mamy

4. W nocy się nie wyśpisz.

Jak długo ten stan będzie trwał zależy od Twojego dziecka.

U nas trwa to do dziś (dziś nasz dzień zaczął się o 4:45) ,

ale u znajomych rodziców trwa 2, 3, 4 lata...Nie ma reguły.

Nie którzy przesypiają noce od początku, jednak zdarza się to rzadko.

5. Bedziesz bała się cały czas

"Czy nie zmarznie?"

"Czy nie jest głodna?"

"Czy nie udusi się w nocy?"

"Co będzie jak upadnie?"

"Czy jest szczęśliwa z tym z którą ją / go zostawiłaś na 5 minut?"

(lub na 8 h)

"Czy jesteś dobrą mamą?"

"Czy sobie poradzi?"

(i ona i Ty)

"Czy podejmujesz właściwe decyzje?"

...itd. i tak do...końca życia!

6. Masz prawo do gorszych dni

Masz prawo chcieć być sama.

Masz prawo płakać w poduszkę.

Masz prawo do długiej kąpieli

(tylko go sobie udziel!).

Masz prawo być zmęczona.

Masz prawo prosić o pomoc i pokazać swoją słabość.

MASZ PRAWO!

7. NIE TŁUMACZ SIĘ!

Nigdy nie tłumacz się dlaczego

nie założyłaś czapeczki,

zaszczepiłaś bądź nie, swoje dziecko,

tak szybko lub tak późno wracasz do pracy,

karmisz piersią czy też butelką,

podajesz smoczek bądź nie,

Twoje dziecko śpi z Tobą bądź w łożeczku...

NIE TŁUMACZ SIĘ!

I tak Twoje odpowiedzi dla większości ludzi nie mają znaczenia,

a Ty się natrudzisz i pewnie jeszcze przy tym zdenerwujesz.

 

Niestety miałam pecha trafiając na inną mamę (mamę noworodka),

która wszystko wiedziała najlepiej, a ja głupia się przejmowałam

i jeszcze tłumaczyłam ze swoich wyborów.

Ty tego nie rób!

 

Czym Ty byś się chciała podzielić z młodą mamą?

Co Ciebie zaskoczyło najbardziej?

dekalog mamy

 

]]>
Ciasto czekoladowe bezglutenowe 2018-06-15 http://kobiecemysli.pl/bezglutenowe/ciasto-czekoladowe-bezglutenowe

Dla tych którzy nie jedzą glutenu i dla tych którzy potrzebują zdrowych słodkości to ciasto bedzie idealne.

Roztapiające się w ustach.

Mój Brat powiedział, że dobre,

ale o ile spód się je, to resztę się połyka ;)

Składniki:

(zmodyfikowany przepis Misy Mocy)

 

spód
140g daktyli

200g orzechów laskowych

3,5 łyżki karobu

masa
2 puszki mleka kokosowego

1,5 łyżki ksylitolu

4 łyżki karobu

polewa
4 łyżki karobu

50 ml mleka kokosowego, łyżka syropu daktylowego

ewentualnie łyżka wody różanej
(pięknie pachnie i cudownie smakuje)

 

 

]]>
Kotlety z amarantusa, komosy ryżowej i warzyw 2018-06-07 http://kobiecemysli.pl/bezglutenowe/kotlety-z-amarantusa-komosy-ryzowej-i-warzyw-

W Białymstoku było wczoraj  17 stopni, więc chętnie przyrządzaniłam ciepły posiłek.

Dziś proponuję Wam kotlety z amarantusa, komosy ryżowej i warzyw.

Możecie zjeśc je z fasolą, ogórkiem i pomidorkami cherry, owinąć w sałatę z ulubionym sosem lub włożyć do bułki.ile głów tyle pomysłow.

Myślę, że te kotlety to też swietna forma przemycania dobrych rzeczy,

jeżeli chodzi o dzieci lub Mężów nie lubiących szpinaku, kasz czy natki pietruszki.

Ja na szczęście jeszcze tego problemu nie mam, ale kotlety cała nasza trójka pokochała.

Są naprawdę świetne!

 

Składniki:

(mój przepis)

1/2 szklanki ugotowanej komosy ryżowej

1/2 szklanki amarantusa

1 duży, ugotowany batat

2 jaja

1 szklanka płatków owsianych bezglutenowych

2 garści szpinaku


(najlepiej baby)

garść natki pietruszki

1/3 łyżeczki papryki ostrej

1/4 łyżeczki pieprzu

1/3 łyżeczki lubczyku ogrodowego

olej do smażenia

 

 

 

kotlety z amarantusa, komosy ryżowej i warzyw

]]>
Zdrowie psychiczne matki po pierwszym roku macierzyństwa 2018-06-03 http://kobiecemysli.pl/rodzicielstwo/zdrowie-psychiczne-matki-po-pierwszym-roku-macierzynstwa

 

 

W pierwsze urodziny Irminki

dostaliśmy z P. dużo życzeń dla Inki,

ale też gratulację, że nadal jesteśmy razem i nie oszaleliśmy.

 

I te gratulacje rozczuliły mnie najbardziej...

....ale od początku.

Ina była zaplanowanym dzieckiem.

Przegadaliśmy wiele nocy o tym jak będzie ciężko,

ale gdy 17 maja 2017 roku przyszła na świat

zmieniła wszystko.

Plan porodu został na półce na sali porodowej

z której mnie zabrano abym urodziła poprzez cesarskie cięcie.

Karmienie piersią okazało się wejściem na mój własny Mont Everest,

które na szczęście trwało 7 miesięcy.

Już na początku były kolki i taki płacz dziecka jakiego nigdy nie słyszałam

(choć przez kilka lat byłam opiekunką do dzieci

i posiadam cudowną ale także charakterną Bratanicę).

Płacz, który budził poczucie winy,

który nakazywał wręcz myślenie o tym, że jestem złą matką.

Nie pomagała dieta, techniki karmienia, techniki noszenia,

termofor z pestek wiśni, masaż,

stos polecanych preparatów, który miał zadziałać,

a nie działał ani na chwilę,

nawet picie coli, polecanej przez znajomą pielęgniarkę,

nie przyniosło ulgi.

Pomógł jedynie czas.

Po 3 miesiącach kolki ustały jak ręką odjął.

Po prostu pewnego dnia przestała płakać i zwijać się z bólu

(jak dobrze, że nikt z nas nie pamięta tego -swojego-  okresu).

Między czasie zapalenie uszu od refluksu.

i zaraz skok w ząbkowanie,

które do 11 miesiąca nie było drastyczne

(pierwsze 4 zęby szły pojedynczo)

dopiero wtedy szły 4 zęby na raz i Inusia miała 38,5 stopni gorączki.

Doszła do tego pozostałość po małżowinie usznej u mojej córci

i faktycznie pierwsze diagnozy mogły doprowadzić do zawału serca.

 

***

Jednak ten rok to nie tylko płacz, białe fartuchy

(ostatecznie żadnej wizyty w szpitalu nie było!),

przewijanie, gotowanie ...,

ale to także pierwszy wspaniały uśmiech,

pierwszy chwyt palca, pierwsze przytulanie i całowanie.

Samodzielne siadanie, pierwszy krok i pierwsze słowa.

Ten rok to miłość.

Miłość do nowej istoty w tym najmniejszym państwie świata,

które tworzyłam z Ukochanym,

miłość do siebie i miłość do partnera.

Miłość, której nie znaliśmy pomimo 11 lat razem

(w sierpniu minie 12 rok).

 

Pierwsze 3 miesiące były mega hard dla całej naszej trójki

Gdyby nie cierpliwość i wsparcie mojego Męża

to pewnie moglibyśmy ogłosić upadłość tego swojego państwa.

To kolejna lekcja dla nas.

To kolejna próba, którą przetrwaliśmy i jesteśmy jeszcze bardziej silni.

 

 

 

Myślę, że macierzyństwo to miłość i czas, który płynie za szybko.

Nie zdążysz ogarnąć jednego etapu a już przychodzi następny.

To nowa rola, która uczy pokory,

cierpliwości i nowego spojrzenia na świat, który przecież znasz od tylu lat

(ja urodziłam Inę dwa miesiące przed swoimi 30 urodzinami).

 

Po pół roku na macierzyńskim potrzebowałam ludzi.

Spotkań, rozmów.

Założyłam osiedlową grupę dzięki której poznałam kilka fantastycznych mam.

Dzięki nim ten czas był spokojniejszy i pełen nadziei na lepsze,

które przyszło.

 

 

 

Moja psychika jest w dobrej formie, biorąc pod uwagę ten cały rok.

Jednak nie zamieniłabym Inki na noworodka 

(cytując "jak będzie chodzić zatęsknisz za noworodkiem")

i wiem, że świadomie na drugie dziecko się nie zdecyduję!

Cytując mojego Męża:

"Jak ktoś ma jedno dziecko, tzn., że ma już dużo dzieci"

 

 

 

 

Kilka faktów:

17 maj 2017 - narodziny Irminy

(52 cm, 2980g)

23.10 2017 - pierwsze "tata"

25.11.2017 - Inka sama usiadła

24.12.2017 - pierwszy raz stanęła

19.01.2018 - pierwszy ząbek

17.03.2018 - pierwsze kroki

17.05.2018 - pierwsze urodziny

 

 

 

 

 A czy Ty pamiętasz jak wygladał Twój pierwszy rok z dzieckiem?

Co czułaś?

 

]]>