Matko, bądź człowiekiem!

Matko, bądź człowiekiem!

Zaczynając od początku.

Zaszłam w ciążę w sierpniu 2016 roku.

Miałam dużo szczęścia, gdyż obcy nie szaleli za moim brzuchem,

nie wiele osób straszyło czy komentowało.

Jednak to kobiety mówiły mi te mniej przyjemne rzeczy:

straszny poród, który przewidywała i opowiadała o swoim moja siostra cioteczna;

brak mojego wpływu na to gdzie dziecko będzie spało, tu koleżanka dobitnie mi to tłumaczyła, choć się nie sprawdziło;

wiele przesądów od mojej babci;

Teściowa, która nazwała mnie grubaskiem w 4 miesiącu ciąży, gdy jeszcze nic nie było widać ;) ;

...i w sumie w ciąży to chyba tyle.

Po porodzie jednak nie było lepiej.

Koleżanka, która urodziła 2 tygodnie po mnie wiedziała lepiej,

czy smoczek mojemu dziecku jest potrzebny,

że mój wózek buja za delikatnie,

że moje dziecko ssie kciuka, gdyż brakuje jej bliskości,

że może powinnam częściej, lepiej, dłużej przystawiać dziecko do piersi...itp.

To był najbrutalniejszy przypadek, może to nic takiego,

ale ja naprawdę potrzebowałam wsparcia a nie krytycyzmu.

 

Dodatkowo od bliższych i dalszych osób usłyszałam (na przełomie roku):

- po co karmisz piersią i się męczysz, daj butelkę;

- karm piersią, cały czas karm piersią, to najważniejsze dla dziecka, nie możesz dać butelki;

- załóż czapeczkę (która z nas tego nie usłyszała?);

- czy Irmina jadła już ciasteczko ? Nie? Nasze dziecko w tym wieku już jadło (Ina, miała 7 miesięcy);

- skoro jej nic nie dajecie, to co ona je?;

- mogę jej dać: herbatnika, ciasteczko, bułeczkę, serek? (wielkie zdziwienie gdy powiem, że nie);

- basen zimą? przecież się przeziębi;

- już sadzacie na nocnik?;

- taka duża dziewczynka i ssie smoka?;

- za długo / za krótko karmiłaś piersią;

....tych tekstów było więcej.

Nie wszystko pewnie pamiętam, ale to co pamiętam wystarczy by załuważyć, że to w większości kobiety mają "ale" co do Ciebie, Twojego dziecka czy jego wychowania.

Inne mamy słyszały dużo gorsze rzeczy (wiem to z opowieści).

Dlatego piszę ten tekst.

Dlaczego kobiety - matki nie chcą się wspierać, dlaczego wolą się krytykować?

Przecież to właśnie my mamy podobną sytuację, to my wiemy jakie początki rodzicielstwa są słodkie i okrutne zarazem.

Nie potrzebujemy okrucieństwa jeszcze od siebie nawzajem, potrzebujemy wsparcia i nadziei.

NIE PYTANA się NIE UDZIELAJ,

ZAPYTANA odpowiadaj, wspieraj, popieraj, dodawaj otuchy,

ale nigdy nie krytykuj!

 

Na końcu chciałabym podziękować jednak tym mamom,

(tym z mojego prywatnego życia i tym na całym świecie)

które są, wspierają, dzielą się wiedzą i dodają otuchy!

 

Dziękuję, że jesteście!

 

ps. Każda z nas ma swoją ścieżkę macierzyństwa i plan wychowawczy a TOBIE "idealna" MATKO nic do tego!

ps. Oczywistą, oczywistością jest, że nie mówię o sytuacjach karalnych lub brutalnych.

 

 

 

 

Zostaw swój Komentarz