Jedno i już - Lauren Sandler

Jedno i już - Lauren Sandler

Jakiś czas temu Radomska mówiła o tej książce,

a że jestem za posiadaniem jednego dziecka postanowiłam ją przeczytać.

Zajęło mi to trochę z dwóch powodów: czas oraz statystyki i badania, których dla mnie jest za dużo w tej książce, jednak powiem Wam że warto było przebrnąć przez to wszystko.

 Nie będę cytowała Wam "prawie" całej książki, jednak napiszę o swoich przemyśleniach.

Lauren ma jedno dziecko sama jest też jedynaczką.

Lauren podaje wiele za i przeciw posiadania jedynaka, pisze o swoich rozważaniach, strachu...

Przytacza historie jedynaków i tych, którzy rodzeństwo posiadają.

Ja mam rodzeństwo, młodszego brata, ale pragnę mieć tylko jedno dziecko.

Myślę, że tak jak ja idealizuję sobie sytuację w której mam starszego brata bądź nie mam rodzeństwa tak jedynacy idealizują sobie życie z rodzeństwem.

 

Kocham swojego brata, teraz nie wyobrażam sobie jakby to było gdyby go nie było, jest dla mnie ważny.

Jednak nie zawsze tak było, nie zawsze cieszyłam się, że muszę dzielić pokój z kimś kto wcześnie chodzi spać, kto słucha innej muzyki niż ja, jest innej płci i jest młodszy więc można mu więcej.

Nie wiem jak to jest nie konkurować z rodzicami o ich miłość,

nie wiem jak to jest nie być "tą starszą i mądrzejszą" ,

nie wiem jak to jest kiedy rodzice nie muszą dzielić swojego czasu pomiedzy Ciebie i jeszcze kogoś....

Nie wiem wielu rzeczy, o których jest w stanie opowiedzieć jedynak.

I odwrotnie.

Jedynak nigdy nie będzie wiedział jak to jest mieć zawsze kogoś w podobnym wieku w domu, nigdy nie będzie wiedział jak to jest pokłócić się z rodzeństwem ani na tym rodzeństwie polegać, nigdy nie poczuje miłości brata lub siostry, nigdy nie będzie też zazdrosny o to, że rodzice poświęcają komuś tak samo ważnemu więcej czasu....

 

Tego wszystkiego jest wiele.

O jedynakach jest wiele mitów z którymi Lauren się rozprawia, badaniami i statystyką.

Badania wg mnie są na korzyść jedynaków, a raczej chodzi mi o to,

że obalają mity i mówią o tym o czym wiem od dawna.

Nie ma dobrej decyzji.

Możesz mieć rodzeństwo i czuć się samotny,

możesz go też nie mieć i czuć fantastycznie wśród ludzi którzy Cię otaczają.

Możesz być jedynakiem i obwiniać rodziców, że przez to, że nie posiadałeś rodzeństwa jesteś mnie towarzyski czy otwarty,

ale możesz posiadać rodzeństwo i obwiniać rodziców o to, że jesteś mniej towarzyski i otwarty bo Twoje rodzeństwo w Twoich oczach było dla nich ważniejsze.

Możesz mieć rodzeństwo i dostawać wsparcie od niego lub nie,

możesz byc jedynakiem i mieć ogromne wsparcie w rodzicach, przyrodnim rodzeństwu, przyjaciołach lub nie....

 

Chcę Wam pokazać, że to nie ilość rodzeństwa nas kształtuje (choć na swój sposób to także),

tylko też wiele innych czynników.

Znam ludzie którzy są dobrymi, ciepłymi ludźmi, podzielnymi bardzo,

a są jedynakami,

ale znam też takich którzy mają rodzeństwo i są nieznośnymi egoistami.

Ja mam jedną córeczkę i chcę wierzyć, że tak już pozostanie.

Chcę być mamą jedynaczki, gdyż moja córka mi wystarcza abym spełniła się jako matka.

Chcę się spełniać i być szczęśliwą, by moje dziecko miało szanse także być szczęśliwe i spełnione.

Chcę mieć czas dla mojego dziecka, ale też dla mojego Męża, przyjaciół i siebie.

"Chcę pracować, podróżować, chodzić na koncerty i czytać książki."

Przy drugim dziecku wszyscy na tym stracimy.

Będę to ja, moja córka, Mąż i dziecko (teoretyczne, te nienarodzone).

A tego nie chcę!

 

Dodatkowo mam to szczęście, że mężczyzna, który podąża każdego dnia u mojego boku ma identyczne zdanie w tej sprawie.

I to jest nasza wspólna decyzja i opinia.

Ty możesz uważać inaczej i mi nic do tego, bo to Twoje życie, Twoje decyzje i Twoja rodzina!

Książkę warto przeczytać, choć by po to my nie szerzyć mitów.

 

 

 

 

 

Na koniec dawka cytatów:

 

"Wszystkim wydaje się, że wiedzą kim są jedynacy i rodzice jedynaków.

Są samolubni.

Ja musze być podwójnie samolubna jako jedynaczka i matka jedynaczki.

Przecież tylko jedynaczce może przyjść do głowy, żeby pisać o tym ,

jak to jest być jedynakiem, i jeszcze uważać, że innych ludzi to obchodzi"

 

"Część ludzi uważa, że rodzina z jednym dzieckiem nie jest prawdziwą rodziną, ale ja stanowczo protestuję przed definiowaniem tego, co dzisiaj jest normą"

" To co odkrył, w jednej chwili zburzyło mit.

Okazało się, że w kwestii hojności i towarzyskości " dwóch cech, w których jedynacy w powszechnej opinii wypadali gorzej",

jedynacy wypadli znacznie lepiej niż osoby posiadające rodzeństwo.

Byli bardziej szczerzy.

Wykazywali większą inicjatywę, zdolności przywódcze i pewność siebie."

 

"Łatwo załuważyć, że storzenia posiadające liczną rodzinę,

czy to drapieżniki, czy ptaki, mają mniej kłopotów z wychowaniem potomstwa niż te które mają tylko jedno lub dwa młode.

Warchlaki o całe tygodnie wyprzedzają w rozwoju cielęta,

a młode kuropatwy z tuzinem braci i sióstr znacznie łatwiej się uczą niż młody orzeł"

 

"- Mamo chcę mieć siostrę.

- Dlaczego chcesz mieć siostrę skarbie?

-Chcę jej śpiewać kołysanki. - I Dahlia zaśpiewała Rock-a-bye Baby wpatrzona w swoje puste ramiona tulące wyimaginowane dziecko. - I chcę ją nauczyć różnych rzeczy.

Poczułam jak mięknie mi serce.

- I co jeszcze? -  zapytałam.

- Chcę krakersy.

- I co jeszcze chcesz? Krakersy czy siostrę?

- Krakersy. I sok."

jedno i już, lauren sandler

 

 

1 komentarz

  • Z

    Zosia

    Odpowiedź

    Ja nie planuję dzieci, ale gdybym miała mieć to tylko jedno. Jestem z wielodzietnej rodziny i taki układ nie jest dla mnie, to trudne i dla dorosłych i dzieci, nawet jeżeli tego nie wiedza na początku to po wielu latach tworzą się skomplikowane relacje, tak naprawdę w każdej rodzinie ale im więcej ludzi tym więcej konfliktów

Zostaw swój Komentarz