Spóźniony prezent dla czytelników - KONKURS

Spóźniony prezent dla czytelników - KONKURS

Spóźniłam się pewnie odrobinkę z tym konkursem,

ale cóż, mam nadzieję,

że mi wybaczycie i skorzystacie z okazji by zdobyć zestaw

książek.

 

Nagrody:

Zestaw książek kucharskich:

 

Boże Narodzenie

i

 

Świąteczne zakąski i przystawki

 

Jedyne co trzeba zrobić to:

 

 1. Pod tym postem, w komentarzu "napisz" jak wprowadzasz się

w Świąteczny nastrój

(piosenki, filmy, spacery, pieczenie...itd).

Dowolna froma i dowolnie wszystko możecie "napisać".


 

 

 2. Zostaw swojego maila

- PAMIĘTAJ widoczny jest on tylko dla mnie!

 



 

Konkurs trwa od 18 Grudnia do  23 Grudnia 2014.

 27 Grudnia ogłoszę zwycięzcę!

 

 Sponsorem nagrody jestem ja - Kobiecemysli,

Nagroda zostanie wysłana tylko na terytorium Polski.

 

Warunkiem otrzymania przesyłki z nagrodą jest przesłanie przez laureata konkursu

pełnych danych kontaktowych do wysyłki przedmiotu

(imię, nazwisko i adres zamieszkania wraz z kodem pocztowym) na adres mail:

moje@kobiecemysli.pl

 

 

WYNIKI:

Wygrywa Marzena - (21-12-2014 09:30:48).

Proszę o dane do wysyłki na moje@kobiecemysli.pl

 

Pozostałym dziękuję za wzięcie udziału w konkursie

i zapraszam do kolejnych

i do czytania mojego bloga.

 

 

6 komentarzy

  • M

    Magdalena Szymaniak

    Odpowiedź

    W Świąteczny nastrój wprowadzę się dopiero wtedy gdy będę miała za sobą rewolucje kuchenne. Prezenty już mam zakupione, porządki zrobione, choinka ubrana. Jednym słowem Święta tuż tuż więc mogę powiedzieć, że wchodzę pomału w nastrój świąteczny...Czeka mnie jeszcze szał w kuchni min: robienie białej kiełbaski, pierogów, uszek, pasztecików, gotowanie zupy grzybowej i barszczu czerwonego, ryby w galarecie, pieczenie karpia,no i ciast( co najmniej trzy rodzaje). A zatem gdy nadejdzie wieczór Wigilijny,zrobię się na bóstwo, zabłyśnie pierwsza gwiazdka oraz cała rodzina zbierze się u mnie pod jednym dachem to dopiero z ulgą odetchnę i wprowadzę się na spokojnie w Świąteczny nastrój. Już nie mogę się doczekać prezentów od Św. Mikołaja no i jak zasiądziemy całą rodziną przy stole by delektować się wszystkimi daniami oraz słuchać kolęd i rozmawiać, rozmawiać rozmawiać. A po Świętach może jeszcze uda mi się zdobyć spóźniony prezent w postaci Książki Świąteczne zakąski i przystawki albo Boże Narodzenie Ciasta i ciasteczka i grzane wino...co z pewnością się przyda jako inspirujące nowe pomysły na cały rok nie tylko na Święta.

  • M

    Malgosia

    Odpowiedź

    Za oknem widac migoczace swiatełka powieszone przez sąsiada na choince,w kuchni czuć zapach gozdzików i przyprawy do piernika,,rozbrzmiewa koleda z ulubionego radyjka,trzaska ogień w kominku,a ja siedząc w ulubionym fotelu,zerkam na 2 Aniołki i marzę,aby spadł śnieg i sprawił,ze magia świąt otoczy nas bielutką pierzynką ;-)

  • M

    Marzena

    Odpowiedź

    U mnie to oczekiwanie na Meza,ktorego kocham codziennie coraz mocniej,z ktorym nie widzialam sie juz pol roku. Przygotowujuc potrawy na Swieta slucham swiatecznych poisenek podspiewujac ze lzami w oczach,lzami ktore plyna ze szczescia

  • A

    Anna K-G

    Odpowiedź

    A ja wprowadzam się w nastrój Świąteczny już na samą myśl o Świętach, zazwyczaj kilka dni przed Świętami kiedy zaczynam piec pierniczki które są startem do przygotowań, chętnie opiszę jak one u nas wyglądają, może i Wam uda się wpaść w ten nastrój:
    Wigilia i Święta były dla mnie zawsze magicznym i przyjemnym czasem. Czasem w którym czas zwalniał na rzecz miłości, wspólnego spędzania czasu. Czas bez sztucznie okazywanych uczuć, fałszywych życzeń czy robieniu czegoś na co nie ma się ochoty. Wigilia zaczyna się w naszej rodzicie co roku wczesnym rankiem gdy tato wnosi choinkę do domu i wszyscy domownicy skupiają się na jej sprawnym ubraniu, w tym czasie żartujemy, podśpiewujemy i przekomarzamy się z sobą. Po ubraniu choinki sprzątamy dom i pomagamy mamie w gotowaniu kolacji Wigilijnej, gotujemy na kuchni opalanej drewnem, gdzie każda potrawa gotuje się powoli rozsnuwając po całym domu aromat od którego burczy w brzuchu i każdy się doczekać nie może pierwszej gwiazdki. W piecu w którym amma napaliła 36 szczapami drewna by temperatura była idealna piecze się pyszny chleb, wprost na żarze i popiele i na liściu kapusty, bez formy a z serca, jest też kilka podpłomyków które znikają błyskawicznie, jak tylko przestygną przekrawamy je, smarujemy odrobiną masła na to łyżka kwaśnej śmietany i odrobina cukru, smakuje doskonale a to przecież nic wyrafinowanego, jednak smak chleba z tego pieca jest dla mnie najpyszniejszy i nigdzie tak nie smakuje jak w domu. Stół do kolacji nakryty jest białym obrusem, jedno nakrycie więcej, dla każdego opłatek którego wzajemnie łamiemy i składamy życzenia płynące z głębi serca, często się przy tym wzruszamy i płyną łzy, ale łzy szczęścia bo nie ma wypowiedzianego ani jednego słowa w które głęboko nie wierzymy i nie płyną z serca. Jemy w naszej rodzinie już od wielu pokoleń wedle ginącej już tradycji, jednak u nas wciąż podtrzymywanej, z jednego talerza wspólnie. Każdą potrawę mama kładzie na talerz czy miskę a my wszyscy z niej jemy, nigdy nic nie smakuje tak dobrze, choćby zwykła kapusta z grochem omaszczona odrobiną masła czy barszcz czerwony kiszony już wcześniej na kuchni z przyprawami skórką chleba z uszkami w których jest tylko farsz z prawdziwków które latem zbieramy i cebulki. Talerz stawiany jest na środku stołu na pszenicy na której jest opłatek. Przyklejenie opłatka do talerza wróży obfitość w następnym roku składników danej potrawy, jak np kapusty, grochu czy buraczków, pod stołem snop siana dla wszystkich naszych zwierząt które w Boże Narodzenie wraz z rodzicami zanosimy do obory i dzielimy wraz opłatkiem, dla naszych kur pszenica. Po kolacji i modlitwie kolędujemy i czekamy z uśmiechem na pasterkę, tę magiczną, w maleńkim drewnianym kościółku na Jamnej, z absolutnie wyjątkową atmosferą, krótkim acz dobitnym kazaniem które pamięta się latami, choć to 2 zdania dosłownie. Święta to czas odwiedzania rodziny, śpiewania kolęd, jedzenia wszystkich przygotowanych pyszności i rozmów, które tak bardzo lubię. Ta wyjątkowa atmosfera towarzyszy Świętom w mojej rodzinie odkąd pamiętam, dlatego tak zawsze na nie czekam i cieszę się z nich. Od 2 lat jest z nami nasza córeczka Kasia, mam nadzieję iż uda mi się utrwalić w jej pamięci tak cudowne Święta jak ja miałam każdego roku.

  • K

    Kasia

    Odpowiedź

    U mnie święta to przede wszystkim od zawsze zapach mandarynek i pomarańczy. Ozdabiam je goździkami i stawiam gdzie się da. Do tego zapach sosny - może to śmieszne - ale tylko jako zapach do odkurzacza... nie jestem za ścinaniem i niszczeniem żywych roślin. No i lampki powieszone w pokoju, takie migające:) Nic więcej nie trzeba aby święta były magiczne:) No oczywiście poza rodziną:)

  • G

    Graża

    Odpowiedź

    „Kiedy nadchodzi Boże Narodzenie, wprowadzam się w świąteczny nastrój poprzez zmianę mojego domu z szarego i zwyczajnego na ciepłe,
 przytulne i lśniące Gniazdo Sroki. 
Już, już tłumaczę:)

 Sroka jest ptakiem, który należy do rodziny krukowatych i bardzo lubi
 błyskotki, błyszczące dodatki, kocha naturę, jest towarzyska i
 ciekawska… 

Jej czarne pióra połyskują w słońcu zielenią, purpurą i granatem.
To niebywała elegantka

. Brzmi znajomo… Czyżby to ja?

 Hmm, oj tak…

 Mój wyostrzony ptasi wzrok od razu przyciągają wszelkie 
świecidełka, kolorowe bombki, kokardki, którymi ozdabiam wszystko dookoła. 

Lampioniki, wianuszki, bałwanki, aniołki zawsze znajdują miejsce w 
moim salonie. W tym roku prym wiodą krwisto czerwone dodatki. W końcu sroka to
 drapieżnik;)Nie może zabraknąć także naturalnych dekoracji pachnących szyszek,orzechów i gałązek. W tle zawsze grają pastorałki, uwielbiam nucić je sobie pod nosem. 

Znane są sroki arabskie, zielonawe, chińskie, tybetańskie, ale ja 
jestem tą zwyczajną. Zwyczajną kobietą, która uwielbia 
świąteczną atmosferę:))))

 Pozdrawiam i „frunę”. Przepraszam, biegnę przygotowywać kolejne 
świąteczne dekoracje:)
”

Zostaw swój Komentarz