Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej, reżyseria Maria Sadowska

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej, reżyseria Maria Sadowska

Byliśmy wczoraj z Mężem na randce.

Wybraliśmy film "Sztuka kochania".

 

120 minut w kinie, w ciąży...

Nie byłam dobrze nastawiona do tego seansu,

ale nawet w ciąży trzeba wychodzić ze strefy komfortu, więc wyszłam

 

Najlepszy polski film, jaki widziałam od dawna!

Wciągający, skupiający się na temacie...

Mimo, że Wisłocka wydała książkę w 1976 roku,

to mam wrażenie, że cały czas i książka i ten film są na czasie.

 

Cały czas (mimo, że kobiety przeszły "bum" seksualny)

o wielu rzeczach się nie mówi i nadal wielu dziwi, że kobieta seks może po prostu lubić!

 

Film trzeba zrozumieć, to nie jest lekki film,

ale zrobiony jest z pomysłem, ma piękne sceny i świetną grę aktorską Boczarskiej!

Jeżeli komuś przyjdzie do głowy porównać ten film z "Pięćdziesiąt twarzy Greya"

to według mnie nie zrozumiał, ani jednego ani drugiego filmu.

 

Dla mnie rewelacja!

Dla Męża też :)

 

 

 

Zostaw swój Komentarz